piątek, 12 lipca 2013

Rozdział 3.



 Nie kochaj moc­no, 

bo przyj­dzie niena­wiść, 

nie niena­widź moc­no, 

bo przyj­dzie miłość


Kiedy zobaczyła ,że Hermiona Granger wstaje od stołu ruszyła ku drzwiom.
Gdy wyszły na korytarz zawołała ją po imieniu Gryfonka odwróciła się do niej zdziwiona

-Eee hm cześć Granger.Jak ci minął dzień ? - spytała niewinnie. Brwi Gryfonki powędrowały do góry w niemym zdziwieniu -Słuchaj Pansy nie wiem o co ci chodzi ale jeśli chcesz czegoś konkretnego ...

-Chciałam cię przeprosic za to ,że zawsze ci dokuczałam.
-No tego to się nie spodziewałam - wymruczała Hermiona- Dlaczego akurat teraz ? Dlaczego w ogóle przepraszasz nic nie wartą szlamę ?

-Nas dzieci z arystokratycznych rodzin zawsze uczono ,że wy jesteście ci źli ,a oni walczą o nasze dobro. Nie mieliśmy żadnego wyboru... no więc przyjmujesz?

-Jestem delikatnie mówiąc zdziwiona ale przyjmuję przeprosiny

-No to dzięki i  d.o z.o.b.a.c.z.e.n.i.a

-Taak cześc

 Draco popatrzył nieprzytomnie po pustych miejscach obok siebie. Nie było ani Diabła ani Pansy Cholera gdzie ich wywiało?pomyślał kiedy zauważył ,że nie ma ich w ogóle przy stole.

Omiótł wzrokiem Wielką Salę czyżby Granger i Pansy trwały w zawiązku lesbijskim? (ale on zabaawny przyp aut) Brakowało też rudej i.. O Merlinie!! Blaisa! Nie to nie może być ta laska u ,której spędził noc modlił się żeby Diabeł wyszedł z Pansy.Wstał od stołu musiał sprawdzić czy Zabini jest w dormitorium.

Zmierzają do lochów natknął się na Astorię,jej strój odebrał mu mowę w złym tego określenia znaczeniu.Jej strój sprawiał ,że wyglądała jakby tyle co wypuścili ją z burdelu.

-Cześć Draco tęskniłeś? I po co ja się pytam pewnie ledwo przeżyłeś te wakacje beze mnie misiu ale teraz mamy dla siebie mnóstwo czasu
-E hmm nie żeby coś ale tusz ci się rozmazał-to podziałało
-Nie patrz na mnie wyglądam okropnie.Poczekaj tu zaraz wrócę misiaczku - rzuciła w biegu.

Draco uśmiechnął się zadowolony ze swojej akcji dywersyjnej i kontynuował podróż w kierunku PW ślizgonów. Gdy tylko wszedł odetchnął z ulgą Diabeł i Pansy siedzieli razem przy kominku.  Dziękował Merlinowi ,że jego przewidywania się nie sprawdziły.

-No cześć gołąbeczki.
Obydwoje rzucili mu spojrzenie pełne pogardy

-O czym tak rozmawiacie?-kontynuował niezrażony blondyn
-O niczym. Napijesz się Smoku?-zaproponował Blaise
-I ty się jeszcze pytasz.
-Wezmę to za zgodę
-Draco masz dziewczynę?
-Pan nawet jeśli nie nie jesteś w moim typie
-Ha! Wygrałam Blaise!

Widząc zdziwioną minę blondyna pośpieszyła z wyjaśnieniami.

-Założyliśmy się ja powiedziałam ,że nie będziesz miał dziewczyny w pierwszym dniu ,a Zabini ,że napewno znajdziesz jakąś pustą laskę.
 -Sorry stary ale liczyłem na wygraną
-Nigdy nie zakładaj się z Pansy ona ...-jego wypowiedź przerwało pukanie do okna

****Hermiona****

   Hermiona patrzyła za odchodzącą mops to znaczy Pansy. Nie żałowała tego ,że je wybaczyła. Trzeba przyznać ,że Pansy się zmieniła nie chodzi nawet o jej strój czy wygląd ale o te przeprosiny. No to jest coś.

Gryfonka poszła do swojego dormitorium położyła się na łóżku dosłownie na chwilę gdy usłyszała Ginny. Wybiegła za nią. Stanęła zdrętwiała, młoda Weasley obejmowała jakiegoś chłopaka. Gdzieś go już widziała stuk stuk stuk. Popatrzyli na nią i w tej chwili się obudziła.

Popatrzyła na zegarek zajęcia jeszcze się nie zaczęły mam je za 20 minut. Na oknie siedziała swoa wyglądała na zrezygnowaną. Hermiona domyśliła się ,że to ona stukała wpuściła ją do środka i rozwinęła kartkę napisaną pochyłym pismem

******
Draco przeczytał list dwa razy ,a brzmiał on następująco
Proszę przyjść do mojego gabinetu Hasło ślimaki-gumiaki-profesor Dumbledore
 Pojawili się przed gabinetem równocześnie ,weszli do gabinetu nie zamieniając ze sobą ani słowa.
-Dobrze ,że jesteście chciałem was osobiście powiadomić ,że zostaliście Prefektami Naczelnymi. W ramach tegorocznej współpracy Gryffindoru ze Slytherinem będziecie razem dzielić dormitorium. Mam nadzieję że dacie innym dobry przykład ,godny naśladowania. Moja decyzja jest nieodwołalna-podkreślił widząc ich miny-Pokój wspólny znajduje się na 5 piętrze za obrazem Czarnego Rycerza. Należy do was od dziś. Obraz otwiera się na hasło lew i wąż.
Obydwoje Draco i Hermiona powlekli się po swoje rzeczy 

***perspektywa Hermiony***
Całe 10 miesięcy 303 dni 7272 godziny czyli ogółem 436 tysięcy 320 straconych minut młodości na użeranie się z tym arystokratycznym tlenionym idiotą ! Koszmar! Dyrektor dał im wyraźnie do zrozumienia ,że nie mają wyboru. Przyśpieszyła kroku jakby to jak szybko powie o tym przyjaciołom zależało od jej życia.
***Draco***
Dropsa chyba na starośc całkiem porypało. O N  z tą Granger przez, no co tu liczyc bardzo długi czas. Jednak poprawił sobie humor myślą o zaadaptowaniu w swoim pokoju barku z napojami procentowymi. Poza tym Blaise na pewno  będzie do niego wpadał ,a on sam będzie tam spędzał tam potrzebne minimum czasu. Z raźniejszą miną miną pokonywał kolejne kondygnacje schodów. W Pokoju Wspólnym ślizgonów było o wiele więcej ludzi niż kiedy wychodził. Wszyscy patrzyli  na niego z uwielbieniem ,uśmiechnął się ironicznie. W końcu był Księciem Slytherinu.
Z godnością przeszedł przez Pokój do swojego dormitorium o mało nie wybuchając śmiechem. Jednym machnięciem różdżki zapakował swoje rzeczy do kufra. Usiadł na łóżku popijając ognistą. Nie chciał iśc tam teraz ,wolał poczekać aż większość ślizgonów pójdzie spac.

Kiedy wreszcie wyszedł z dormitorium było już dość późno żaden ślizgon oprócz Zabiniego(ale on się nie liczy bo Draco wszystko mu wyjawił)
-Popatrz na mnie uważnie-zaczął poważnie Draco. Blaise popatrzył na niego znad Proroka Wieczornego.
-Zapamiętaj albowiem wątpie czy będzie ci dane oglądac mnie w tak wspaniałej formie. Żegnaj przyjacielu-zakończył ze śmiertelną powagą ale w oczach błyszczały mu ogniki powstrzymywanego śmiechu.
-Nie zapomnij zasunąc za sobą obrazu jak będziesz wychodził-dorzucił dramatycznie Blaise.
-Będę tu wpadał ,żeby być na bieżąco z poziomem twojego IQ-zgasił go Malfoy Jumior.
Wymienili uśmiechy. Draco wyszedł z Pokoju Wspólnego i odszedł (nie nie w kierunku zachodzącego słońca) korytarzem  w stronę swojego nowego dormitorium.
***Hermiona***
Hermiona usiadła przy kominku w Pokoju Wspólnego gryfonów z Harrym, Ronem i Ginny.
-Mam dobrą i złą wiadomość ,którą pierwszą?
-Dobra-odpowiedziała za wszystkich Ginevra.
-Dostałam nowe dormitorium jako Prefekt Naczelna
-To świetnie!
-A ta zła wiadomość?
-Będę –wzięła głęboki oddech będę go dzielić z Malfoyem
-Nie przejmuj się Miona.
-Po prostu go ignoruj
-Przecież nie musisz z nim siedzieć-uzupełniła Ginny. No tak jak mogła nie pomysleć ,że wcale nie musi z nim siedzieć?
-Dzięki, pójdę się spakować
Po 15 minutach stała już przy obrazie
-Lew i wąż-podała hasło i weszła do dormitorium.





5 komentarzy:

  1. Aż tak dłuuuugi to nie jest :D A mógł być ? C: Fajny rozdział ^^ szkoda że nie napisałaś co Hermiona zobaczy jak tam wejdzie ;3

    OdpowiedzUsuń
  2. No wszystko w kolejnym odc :D Czarna

    OdpowiedzUsuń
  3. ciekawie sie zaczyna czekam na ciag dalszy ;D
    zapraszam również do mnie na historie o Dramione : http://wspomnienia-smierciozercy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń