sobota, 21 czerwca 2014

-Ty wierzysz -powiedział cicho patrząc na nią uważnie - wierzysz ,że będzie dobrze.
-Dlaczego nie wierzyć ? Przeżyłam, odnalazłam rodziców . Ginny przeżyła Harry pokonał Czarnego Pana .
-Tylko tak mówisz. Znam cię . Wiesz ,że ci którzy zginęli nie wrócą.Pamiętasz wszystko ,kładziesz się z obawą . Boisz się zasnąć wtedy znów się tam przenosisz. We śnie tam wracasz . Krzyki wszędzie trupy ,śmierciożercy, walczący czarodzieje . Śmierć i zniszczenie.
-Przestań -powiedziała odwracając wzrok.
-Od tego nie uciekniesz -odrzekł cofając ręke.

Dziewczyna zapatrzyła się przed siebie . O co chodzi ? Mówił z goryczą jakby..

-Masz..czy ty masz..
-Wyrzuty sumienia ? -podpowiedział-Najpierw trzeba mieć sumienie.
-Masz je -odpowiedziała cicho rzucając mu ukradkowe spojrzenie. Popatrzył na nią wykrzywiając wargi .
-Mówisz tak żeby mnie pocieszyć. Tak postępują naiwni . Nie możesz tego wiedzieć.
-Myślę ,że żałujesz . Nie mówiłbyś o tym wszystkim z taką goryczą. Ty też to przeżywasz.Nie tylko tych którzy coś stracili dotyka ból.
-Możliwe ale nawet jeśli ,to nie zmienisz żadnego czynu który popełniłem. Też zabijałem ,przyczyniłem się do ,,śmierci i zniszczenia´´ -zacytował swoją wypowiedź sprzed kilku minut. Zapadła cisza. Młody Malfoy zamyślił się . Powiedział jej prawdę ,może nie ma sumienia ale wojna go zmieniła. Po tym wszystkim był inny . Był poważniejszy ,opanowany i ...szczęśliwy. Odszedł dawny strach ,że jeśli zrobi coś źle Czarny Pan zabije jego matke ,żeby go ukarać.

Hermiona nie wiedziała co myśleć. On się przed nią otworzył.Nie spodziewala sie tego po nim ,nie miała pojęcia, co może mu powiedzieć. Chciała go przytulić chociaż z drugiej strony nie była pewna czy nie powinna wstac i odejsc ,nim sprawy posuną się za daleko.
-Myślisz o tym.? -spytała
-Tak-przyznał-codziennie rozpamiętuje to na nowo . Wróciłem do Hogwartu ,żeby przypomnieć sobie jak żyć . Tutaj nie wszystko się zmieniło. Nie wiem czy mam do kogo wracać.
-Poszukaj jaśniejszej perspektywy . Każdy coś stracił.
-A ci ,którzy stracili część siebie? -przerwał jej patrząc na nią uważnie.
-Nasze czyny mówią czy się zmieniliśmy.
- Moja mądra Gryfonka - wyszeptał pochylając się nad nią. Nie odsunęła się , ośmielony złożył delikatny pocałunek na jej czole . Hermione przebiegł dreszcz. Przywarł czołem do jej czoła oddychając głęboko.

-Kocham cię ,Granger-powiedział po czym wstał i wyszedł. Dziewczyna zesztywniała .C-co to było ?



O tym w następnym odcinku :D :D Komentujciee :D

3 komentarze:

  1. Wreszcie. Wiesz jak na to długo czekałam ? I ten rozdział bardziej mi się podobał niż wcześniejsze. Był taki prawdziwy i bardziej szczery. <3

    OdpowiedzUsuń
  2. O matko! to było cudowne<3 Czekam na więcej
    -TESSA:*

    OdpowiedzUsuń
  3. Krótki :D i bardzo fajny :)

    OdpowiedzUsuń