piątek, 7 marca 2014

Wena nagle przyplynela i oto rozdzial. Nie wiem czy dlugi poniewaz napisany na telefonie poniewaz napisany na telefonie zamierzam znow dodaac cytaty dodam jak wejde z kompa ;3




-Ile nam zostało czasu ?
- Myślę ,że mamy czas do wakacji . Wcześniej nie zbiorą sił nie będą chcieli ryzykować .
-Dziękuję ci , Severusie. Nie chciałbym za wcześnie siać paniki - powiedział spokojnie Dumbledore z bardziej zamyślonym niż przestraszonym wyrazem twarzy.W twarzy Snape'a też nie drgnął ani jeden mięsień.Musieli tylko czekać a to czasem jest gorsze od... niektórych rzeczy.





******
Chodź ,jesteś już blisko . Ślizgon rozejrzał się był w jakimś ponurym lesie . I znów to uslyszal,głos który go wołał. Bez wahania ruszył przed siebie ,kluczył między ciemnymi powykrzywianymi drzewami podążając za głosem.Lawirował między zwalonymi pniami .Z korony drzew zerwały sie wielkie czarne ptaki kracząc ; Śmierć! Śmieerć! Blondyn patrzył za nimi kiedy gdzieś za nim ktoś złamał gałązkę.Odwrócił sie szybko jednocześnie próbując wyjąć z kieszeni różdżkę ale nie znalazł jej tam. Na jednym ze zwalonych pni nad brzegiem jeziora ,przed nim, majaczyła kobieca postać .Podszedł do niej,mimo to sie nie odwróciła.


-To jakiś głupi sen ?  Po co tu jestem.?Kim TY jesteś ? -zapytał ale jego własny głos wydał mu się dobiegający z daleka i przytłumiony.
-Jesteś tu, Draconie Malfoy´u. Ale to jeszcze nie czas - mówiąc to machnęła albastrową ręką odrzucając go na pobliskie drzewo. Które zaczęło go wciągac w siebie . Otworzył oczy .

Odgarnął z twarzy czyjesz gęste kręcone włosy. Najpierw zobaczył drobny nos , pełne usta i piegi na które padało właśnie słońce. Dzięki Granger za podróż do krainy koszmarów- pomyslał . Nie mógł sie poruszyć. Co sie w ogóle wczoraj stało ? Zamknął oczy przywołując wszystkie wspomnienia z ostatniego wieczoru . Nie, chyba do niczego nie doszło . A skoro Granger jeszcze śpi ..dlaczego nie mógłby jej troche wystraszyć? Nie mogł jej odwrócić do siebie tylem dlatego objął ją ramieniem zamykając oczy i przywołując na twarz minę słodkiej sennej niewinności.

Zdawało mu się ,że już wieczność tak będzie leżał kiedy Hermiona wreszcie sie poruszyła . Draco opanował uśmiech i czekał. Patrzył na nią spod przymrużonych powiek . Sama chyba na wiedziała jak zareagować kiedy z jej twarzy wyczytał nagła decyzję. Zepchnęła go z łóżka ,Draco uprzedzony o sekunde wczesnie objął ją jeszcze mocniej ściągając ją na podłogę i przygniatając swoim ciężarem .


-Złaź ze mnie! - wydusiła
-Ja nie wiem dlaczego ta pozycja tak ci przeszkadza . Mi jest całkiem wygodnie - powiedział na pozór poważnie ale na jego ustach igrał rozbawiony uśmiech ,
-Jesteś sadystą - oznajmiła.
-dobra dobra . Wstanę tak jak zawsze -powiedział nie ruszając sie nadal ani o centymetr.
-Miałeś wstać .
-Mamoo jeszcze chwila- powiedział zadowolony ze swojego żartu
-Ok olśniłeś mnie swoim żartem Wstawaj !
Dracon nie chciał jej bardziej denerwować dlatego wstał podał jej rekę ale ona tylko prychnęła.

-za 15 minut schodzimy na śniadanie-oznajmił chłopak. Kiedy już miał wejść do swojego pokoju oberwał czymś miękkim w głowe.Odwrócił sie baardzo powoli. Popatrzył na poduszkę uchachaną Gryfonke jeszcze raz na poduszke i znów na Hermione.
Ryknął i ruszył w jej kierunku. Zaśmiał sie złowieszczo widząc jak oczy rozszerzają się jej ze zdumienia po czym zrywa się i ucieka po pokoju.
-Malfoy psychopata-piszczy. Sukienka przeszkadza jej dlatego w biegu tylko podwija ją troche . Wreszcie udało jej sie wbiec do pokoju zamknąć drzwi . Hermiona rozejrzała sie po pokoju. Skucha. To pokój Dracona.

-Hermiona wpuść mnie !
-Nie ma mowy !
-Wpuść mnie grzecznie to zaponę o Malfoy´u psychopacie-mowi poważnie ale słyszy ,że głos mu drży ze śmiechu.

-Hmmm.. Nie!
-Twoja bielizna będzie zaraz powiewać na sztandarze w Wielkie Sali! -zagroził
-Nie wierzę ci - odkrzykneła ale już nie tak pewnie. Przyłożyła ucho do drzwi nasłuchując jakichś odgłosów. Czyżby już wyszedł .? Uchyliła drzwi powoli coraz więcej i więcej aż otwarły sie całkowicie. Ślizgona już nie było.Chyba nie pobiegł spełnić swojej groźby przecież to śmieszne .

-Mam cię! -Hermiona az podskoczyła ze strachu.
-Jak ty sie tu znalazłeś ? - spytała zadowolonego blondyna .
-Przeszedłem przez balkon. Straciłem marynarkę ale było warto.
-Jak to straciłeś marynarke ?
-Wiatr mi ją zwiał - wzruszył ramionami-wiesz jaki ja jestem genialny dlatego ubietaj sie musimy gdzies skoczć przed śniadaniem .  

Hermion wyszla z jego pokoju przechodzac szybko do swojego . Co za poranek . Dawno sie tak nie bawiła.On nie jest wcale taki zły w sumie to w ogóle nie jest zły.Ale dziś mu na serio odbija . Co nie oznacza ,że nie można pomóc mu w realizacji tego pomysłu o którym mówił. Ubrała fioletowy sweter i zwykłe niebieskie jeansy starte w kilku miejscach . Przeczesała włosy związała w wysoki koński ogon zmyła makijaż i wyszła z pokoju. Czekała na Malfoy'a  ,a kiedy nie wychodził zapukała do drzwi jego pokoju.

 -Wychodź wreszcie ile mam na ciebie czekać ?!       
-Idę - powiedział po czym drzwi otworzyły się i ukazał się w nich Malfoy z różdżką w ręce- Masz swoją ? -spytał. Hermiona poklepała się po kieszeni jeansów.
-Zawsze na swoim miejscu - zażartowała.
-Teraz idziemy ,,odwiedzić'' pewną Diabelską parę albo raczej wykręcić im diabelsko dobry kawał. Chodź opowiem ci wszystko po drodze.

**pół godziny później w klasie koło Wielkiej Sali**

-Masz wszystko ? -spytała Hermiona podekscytowana . Mimo woli dała się wkręcić w ten żart.
-Jasne . Spali jak zabici niczego nie zauważyli. - blondyn uśmiechnął się pod nosem.
-Teraz wystarczy to przymocować...
-I piękny sztandar gotowy - dokończył blondyn - poproszę jednego ze skrzatów o drobną przysługę ,a teraz pora ich wywabić na śniadanie.

 ****
-Uwaga ! Pali się !! Pożar !
-Coo?! - Diabeł wyskoczył z łóżka prosto na podłogę usianą ubraniami jego i Wiewiórki..
-Żartowałem-opowiedział Malfoy
-Draco jeszcze raz taki numer..
-Jeśli się zaraz nie wygrzebiecie z tego łóżka minie wam śniadanie. 
-I co mam ci podziękować ? 
- W sumie czemu nie ? 
-Ok daj nam chwilę.
-Czekam koło obrazu . Tylko ruchy - pogonił go na odchodne Dracon.



-Złapał przynętę ? -spytała Hermiona
-Taak zaraz zejdą. Juz się nie mogę doczekać - potwierdził chłopak.
 

2 komentarze:

  1. Fajny rozdzialik tylko krótki ,ale trudno jakoś przeżyje:-P Ciekawi mnie jaki to kawał wymyślił Draco. Tak samo jak on nie moge sie już doczekać<3 W takim razie kiedy można sie spodziewać następnej notki?
    Pozdzrawiam TESSA:*

    OdpowiedzUsuń
  2. Od ostatniego razu nauczylam sie za duzo nie obiecywac ale mmm do poniedzialku moze mi sie uda (oczywiscie nastepnego xd ) :)

    OdpowiedzUsuń