Znacie ten moment,gdy macie ochotę na pomarańcze, ale nie chcecie zadawać sobie tyle trudu,bo łatwiej jest sięgnąć po M&msy ? Są kolorowe,słodkie,a z pomarańczą nigdy nie wiadomo. Najpierw musicie się przedrzeć przez grubą skórkę,którą nie jest tak łatwo zdjąć,a i tak pomarańcza nie jest doskonała z tymi białymi ,nitkami´ Nigdy nie macie pewności czy nawet obrana będzie słodka czy może kwaśna lub gorzka.Na koniec i tak można natknąć się na niesmaczne kawałki,a to i tak jeszcze nie wszystko. Możecie w niej znaleźć pestki,a rozebrana na części nie odzyska już dawnego idealnego kształtu. Teraz zadajcie sobie pytanie.
Co jest waszą pomarańczą?
Ja lubię ją utożsamiać z ludźmi-pomarańczami,takimi na których potrzeba czasu,którzy są, byli i będą. Najpierw trzeba pozbawić ich pierwszej warstwy ochronnej i uważać,żeby kwaśny sok nie prysnął nam w oczy. Później,żeby jej nie uszkodzić ostrożnie zdjąć delikatniejszą warstwę. Kiedy już to zrobimy możemy sobie go(człowieka) rozbijać na kawałki z których się składa,ale wciąż jeszcze nie mamy pewności czy jest ,,dobry". Dopiero kiedy spróbujemy każdego kawałka możemy stwierdzić czy to na pewno była pomarańcza.
Takie coś mnie wczoraj naszło więc proszę :D
SUPER! Mi osobiście strasznie się podoba :) jest oryginalne i takie prawdziwe :) Nie mam tu na myśli tego, że utrzymane jest w konwencji realistycznej tylko fakt iż dotyczy to każdego z nas ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i życzę weny
Rosenatorka